41-letnia Nina szuka pracy. To, co przeżyła, nazywa gehenną. "Jedna z rozmów trwała trzy minuty"
Po 15 latach zatrudnienia w jednym miejscu postanowiłam zmienić miejsce pracy. Szukam jej od ponad miesiąca. Pracodawcy zachowują się wobec rekrutowanych okropnie. Normą jest, że nie pozwalają o nic pytać, nawet o zarobki. Chcą znajomości czterech języków, a za płynną umiejętność posługiwania się językiem chińskim płacą najniższą krajową — wylicza Nina z Poznania w rozmowie z "Faktem". To, co przeżyła do tej pory, określa jednym słowem: gehenna.