Katarzyna w rok pochowała 200 zmarłych. "Artur wiedział, że umiera. Cały pogrzeb zaplanował"
Katarzyna Kaczmarek transitioned from a career in radio journalism to become a secular funeral celebrant. She managed the funerals of 200 people over the course of one year. She admits the work is emotionally taxing and requires time to recover. One specific service for a man named Artur was particularly moving because he planned his own funeral. His guests were given his favorite Basque cheesecake after the service. She notes that saying goodbye to children is the hardest part of her job.
Przez lata była dziennikarką radiową. Teraz Katarzyna Kaczmarek jest mistrzem świeckich ceremonii pogrzebowych. W ciągu roku pożegnała 200 zmarłych. Emocjonalnie wiele ją to kosztuje. — Czasem muszę odreagować — mówi "Faktowi". — Najbardziej wzruszające pożegnanie? Artur wiedział, że umiera. Długo rozmawialiśmy. Wszystko zaplanował. Po pogrzebie rozdaliśmy żałobnikom jego ulubiony sernik basjkijski — dodaje nasza rozmówczyni i podkreśla, że najtrudniejsze są pożegnania dzieci.