Na tej strzelnicy trenował zamachowiec. "U nas się tego nie nauczył. Miał wyjątkowo płynne ruchy"
Klub nie wydaje zgody na posiadanie broni ani nie robi badań psychologicznych kandydatom do tego — mówi w rozmowie z "Faktem" Adam Chyb z Klubu Sportowego "Świt". To właśnie w Strzelnicy Starachowice Michał Oksiński, zamachowiec z Krakowa, co niedzielę ćwiczył swoje umiejętności. Nieoficjalnie przedstawiciele klubu zaprzeczają, by to u nich sprawca tragedii nauczył się strzelania bojowego. — On miał wyjątkowo płynne ruchy — mówi nam osoba ze strzelnicy, pragnąca zachować anonimowość.